Elektronika Laboratoryjna - Monitoring temperatury i wilgotności

www.label.pl | | tel. +48 22 753 61 30 | fax +48 22 753 61 35
» » » » Otwórz okno, trzeba przewietrzyć

OTWÓRZ OKNO, TRZEBA PRZEWIETRZYĆ


Dariusz Grobel LAB-EL Elektronika Laboratoryjna S.J.
artykuł publikowany w piśmie POMIAR nr 05/2013
 

Otwórz okno trzeba przewietrzyć – to trywialne na pozór zdanie, przestaje takim być we współczesnych budynkach biurowych, gdzie okna nie mają klamek J i taka prosta czynność jest w ogóle niemożliwa. ‘Siedzi człowiek przy oknie z pięknym widokiem na sąsiednie biurowce, ptaki latają, drzewa się zielenią, a tu duszno, głowa boli i nic nie możesz zrobić tylko z nadzieją patrzysz na kratkę wentylacyjną zastanawiając się, czy ktoś w ogóle panuje nad tą wentylacją ?’. To zdanie wypowiedziane przez jednego z pracowników korporacji do swojego kolegi podsłuchane wieczorem w jednym z pubów w centrum daje wyobrażenie, że zdrowie znacznej części ludności spoczywa w  rękach administratorów budynków, którzy często nie zdają sobie sprawy odpowiedzialności i obowiązku, jaki na nich spoczywa – bujają w obłokach a ludzie cierpią. O naturalnej grawitacyjnej wentylacji praktycznie nie ma co mówić w tego typu obiektach. Jedynie mechaniczna wentylacja jest w stanie doprowadzić do wielu biurowych pomieszczeń dostateczną ilość tlenu by produkcja dokumentów  w biurze nie została zanadto spowolniona i plan został wykonany J. Zapewnienie odpowiedniej wentylacji, czyli dostarczenie odpowiedniej liczby świeżych metrów sześciennych powietrza do wnętrz pomieszczeń, w których pracują ludzie, jest trudną i drogą operacją. Nie dość, że wentylatory wentylacyjne zużywają sporo energii elektrycznej, to jeszcze w ten sposób bezpowrotnie tracimy energię poświęconą na ogrzanie zimą lub chłodzenie latem powietrza w pomieszczeniach.

Skazani na wentylację

Człowiek to taki delikatny organizm, który dobrze pracuje tylko wtedy, gdy zapewni się mu odpowiednie warunki. Nie tylko darmową kawę, herbatę i niezłą pensję, ale także odpowiednią temperaturę, wilgotność i świeże powietrze. Na dodatek sam złośliwie to świeże powietrze psuje zmieniając tlen w dwutlenek węgla, którym potem sam się truje. Za oknem mamy 400 ppm stężenia CO2, czyli po ludzku 0,04% zawartości CO2 w całym zewnętrznym powietrzu. I takie stężenie tego gazu nasz organizm uznaje za odpowiednie. W wydychanym przez nas powietrzu stężenie CO2 może wynosić nawet 3%.  Nawet niewielki wzrost naturalnego stężenia CO2 wewnątrz pomieszczenia powoduje powstanie dyskomfortu, a jego dalszy wzrost może prowadzić do przykrych konsekwencji. 

Stężenie CO2 Wpływ na organizm człowieka
Do 0,06% (600 ppm) Akceptowalne warunki świeżości powietrza w pomieszczeniach
Do 0,1% (1500 ppm) Górny próg w pomieszczeniach stałego przebywania ludzi według WHO
Do 1% (10000 ppm) Wzrost częstości oddychania
Do 1,5% (15000 ppm) Maksymalne stężenie w specyficznych warunkach pracy np. łodzie podwodne
Do 2% (20000 ppm) Pogłębiony i szybki oddech, długie przebywanie powoduje uczucie zatrucia
Do 5% (50000 ppm) Utrudnione, bardzo szybkie oddychanie, wzrost ciśnienia krwi i częstości tętna
Do 10% (100000 ppm) Zaburzenia widzenia, długie przebywanie powoduje utratę przytomności
Powyżej 10% (100000 ppm) Utrata przytomności, długie przebywanie grozi śmiercią

A więc jesteśmy skazani na wentylację.

Jak otworzyć okno bez klamki ?

Podobne a nawet większe problemy dotyczą pracowników pracujących w przemyśle w różnych branżach, gdzie wysokie stężenie CO2 to nie tylko problem samego oddechu, ale również różnych procesów technologicznych, w trakcie których CO2 jest wydzielane lub musi być zapewnione jego wysokie stężenie. Ale pracownicy ci mają swoje związki zawodowe, które potrafią skutecznie upomnieć się o ich warunki pracy. Natomiast czy słyszał ktoś o związku zawodowym biurowych pracowników korporacji ? Ja nie. A tak na marginesie ciekawe jak długo potencjalny założyciel takiego związku pracowników biurowych miałby szansę korzystania z darmowej kawy, herbaty czy pobierania dotychczasowej comiesięcznej pensji. Czy zatem pracownicy biurowi, w biurowcu z oknami bez klamek, są skazani tylko na dobrą wolę zarządu, który łaskawie ustawi na sterowniku wentylacji wyższy level ? Niekoniecznie. Pracownicy biurowi nie tylko sami tworzą dokumenty ale i czytają dokumenty opracowane przez ich kolegów z innych instytucji. I tak możemy wyczytać, że ich koledzy z ministerstwa pracy opracowali rozporządzenie, które wymusza na pracodawcy zapewnienie wszystkim pracownikom odpowiednich warunków pracy, w tym zapewnienie respektowania maksymalnych nieprzekraczalnych stężeń CO2, które mogą występować na ich stanowiskach pracy (Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 29 listopada 2002 roku w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy Dz.U. 2002 nr 217 poz. 1833). W rozporządzeniu tym podane są dwa progi dopuszczalnego stężenia : NDS 0,5% i NDSCh 1,5% CO2. Oraz podane są definicje zadeklarowanych progów :

  • Najwyższe dopuszczalne stężenie NDS – wartość średnia ważona stężenia, którego oddziaływanie na pracownika w ciągu 8-godzinnego dobowego i przeciętnego tygodniowego wymiaru czasu pracy, określonego w kodeksie pracy, przez okres jego aktywności zawodowej nie powinno spowodować ujemnych zmian w jego stanie zdrowia oraz w stanie zdrowia jego przyszłych pokoleń.
  • Najwyższe dopuszczalne stężenie chwilowe NDSCh – wartość średnia stężenia, które nie powinno spowodować ujemnych zmian w stanie zdrowia pracownika, jeżeli występuje w środowisku pracy nie dłużej niż 15 minut i nie częściej niż 2 razy w czasie zmiany roboczej, w odstępie czasu nie krótszym niż 1 godzina.

Co to oznacza dla przeciętnego pracownika ? Ano to że istnieje przepis nadrzędny w stosunku do regulaminu obowiązującego w ich korporacji i nie wywiązanie się pracodawcy z zapisów tego rozporządzenia może doprowadzić do wymierzenia mu kary, a dodatkowo wypłaty odszkodowania na rzecz pracownika, który w wyniku przebywania w nieodpowiednich warunkach stwierdzi, iż doznał uszczerbku zdrowia, a już na pewno sądowego procesu, w którym to pracodawca musi udowodnić, że przestrzegał tego rozporządzenia. A więc pracownik ma w ręku dość poważne narzędzie w sporze o jakość powietrza w miejscu pracy.

Dobry i zły pracodawca

Co oznacza to dla przeciętnego pracodawcy, w tym wypadku dla zarządu korporacji ? Ano to, że dla świętego spokoju powinien kontrolować warunki pracy swoich pracowników w zakresie dopuszczalnego stężenia CO2 i w razie czego wykazać, iż odgórne zalecenia były spełnione.

Co to oznacza dla rozumnego pracodawcy, któremu zależy i na zdrowiu swoich pracowników i na ekonomii swojego przedsięwzięcia ? Mądry pracodawca nie tylko wprowadzi monitoring stężenia CO2 w swoim zakładzie pracy, ale również powiąże aktualne stężenie tego szkodliwego gazu ze swoim systemem wentylacyjnym. Takie działanie spowoduje, iż jego wentylacja będzie chodziła optymalnie tzn. będzie pracowała z minimalną wydajnością, gdy stężenie CO2 w wentylowanych pomieszczeniach będzie niskie, a jej wydajność będzie rosła wraz ze wzrostem stężenia. Przecież nie zawsze istnieje potrzeba zapewnienia najwyższej wydajności systemu, co wiąże się ze wspomnianymi wcześniej kosztami. Mniej osób w pomieszczeniu, bo akurat cała załoga zeszła sobie do barku na lunch, to mniejsza emisja CO2 w biurze, mniej bezproduktywnego pompowania powietrza przez wentylację, mniejsze koszty eksploatacji systemu, ogrzewania/chłodzenia.

 

A co to oznacza dla rozumnego pracodawcy, który dodatkowo ceni swój czas i nie chce go tracić na zajmowanie się rzeczami, o których często nie ma większego pojęcia (kompletacja sprzętu pomiarowego, automatyki sterującej wentylacją, dokumentowanie stężeń CO2 panujących w pomieszczeniach, martwieniem się o wiarygodność wykonywanych pomiarów) ? Taki pracodawca zwraca się o kompleksowe rozwiązanie problemu do firmy, która produkuje mierniki stężenia CO2, rejestratory stężenia, regulatory, która wzorcuje produkowane przez siebie produkty. Czyli zwraca się do firmy, która oferuje  cały system monitoringu i sterowania stężeniem CO2 oraz na życzenie również innych parametrów klimatu.

Cukier krzepi, LAB-EL mierzy

Taką firmą spełniającą podane powyżej kryteria jest LAB-EL.

Produkujemy szereg mierników stężenia CO2 (LB-850A, LB-852, LB-853, LB-854, LB-856, LB-857) które również wykonują dodatkowe zadania jak: rejestracja stężenia, sterowanie wentylacją (przekaźniki, wyjścia napięciowe, prądowe, cyfrowe), współpracują z siecią Ethernet. Pomiary przeprowadzane przez nasze przyrządy charakteryzują się wysoką dokładnością mało zmienną w czasie, gdyż wykorzystują nowoczesną i dokładną metodę optyczną NDIR (ang. non-dispersive infrared - metoda bezrozproszeniowa strumienia podczerwieni). Na życzenie klienta wystawiamy świadectwa wzorcowania potwierdzające jakość pomiaru każdego urządzenia. W celu podniesienia jakości świadczonych usług, w naszym Laboratorium Wzorcującym rozpoczął się proces uzyskania akredytacji PCA w zakresie wzorcowania mierników stężenia CO2. Laboratorium dysponuje już akredytacjami na wzorcowanie temperatury, wilgotności i ciśnienia i z powodzeniem od lat wystawia akredytowane świadectwa wzorcownia dla termohigrometrów i ciśnieniomierzy.

otworz-okno.gif

Uwaga : CO2 naprawdę zabija

Na zakończenie, chciałbym dodać na poważnie, ku przestrodze wszystkim, że dwutlenek węgla NAPRAWDĘ ZABIJA i nie ma z nim żartów. W odpowiednich warunkach CO2 potrafi być równie toksyczny jak okryty złą sławą tlenek węgla CO. Za transport tlenu do wszystkich komórek naszego ciała odpowiedzialna jest hemoglobina. Hemoglobina ma taką właściwość, że wiąże się w płucach z tlenem zawartym we wdychanym powietrzu a potem w raz z krwią transportuje go do spragnionych tlenu komórek naszego ciała. Niestety, jeżeli we wdychanym powietrzu występuję zbyt dużo tlenku węgla hemoglobina łączy się z nim dużo chętniej niż z tlenem co zatruwa organizm. W normalnych warunkach z dwutlenkiem węgla hemoglobina łączy się niechętnie i jak ma do wyboru tlen i CO2 to wybierze tlen. Jednak jeśli atmosfera jest zubożona w zawartość tlenu a stężenie CO2 jest wysokie wówczas hemoglobina, której nie pozostawiliśmy innego wyboru, łączy się z CO2 co prowadzi do zatrucia porównywalnego z zatruciem tlenkiem węgla. Takie tragiczne sytuacje mają niestety miejsce np. w przechowalnictwie owoców (np. jabłek), gdzie w szczelnych magazynach przechowuje się owoce w atmosferze o obniżonej zawartości tlenu i podwyższonym stężeniu CO2. Do wypadków dochodzi w sytuacji gdy pracownik wchodzi do magazynu, bez odpowiednich środków ochrony osobistej, jak mu się wydaje tylko na chwilę, by coś przynieść, bo czegoś zapomniał lub z podobnych przyczyn. Jeśli już musimy coś takiego zrobić, choć tego nie polecam, to musimy to zrobić na jednym wdechu (powietrze nabieramy oczywiście na zewnątrz magazynu). Kilka oddechów w takiej przechowalni powoduje utratę świadomości a dłuższe przebywanie nieprzytomnego poszkodowanego kończy się śmiercią.

I takim oto niewesołym akcentem pozwoliłem sobie zakończyć mój wywód, a osoby zainteresowane tą tematyką zapraszam do zapoznania się z ofertą mierników CO2 znajdującą się stronie :

http://www.label.pl/po/ix.mgas.html