www.label.pl | LAB-EL Elektronika Laboratoryjna
Elektronika Laboratoryjna

OTWÓRZ OKNO, TRZEBA PRZEWIETRZYĆ


Dariusz Grobel  LAB-EL Elektronika Laboratoryjna S.J.
artykuł publikowany w piśmie POMIAR nr 05/2013
 

Otwórz okno trzeba przewietrzyć – to trywialne na pozór zdanie, przestaje takim być we współczesnych budynkach biurowych, gdzie okna nie mają klamek J i taka prosta czynność jest w ogóle niemożliwa. ‘Siedzi człowiek przy oknie z pięknym widokiem na sąsiednie biurowce, ptaki latają, drzewa się zielenią, a tu duszno, głowa boli i nic nie możesz zrobić tylko z nadzieją patrzysz na kratkę wentylacyjną zastanawiając się, czy ktoś w ogóle panuje nad tą wentylacją ?’. To zdanie wypowiedziane przez jednego z pracowników korporacji do swojego kolegi podsłuchane wieczorem w jednym z pubów w centrum daje wyobrażenie, że zdrowie znacznej części ludności spoczywa w  rękach administratorów budynków, którzy często nie zdają sobie sprawy odpowiedzialności i obowiązku, jaki na nich spoczywa – bujają w obłokach a ludzie cierpią. O naturalnej grawitacyjnej wentylacji praktycznie nie ma co mówić w tego typu obiektach. Jedynie mechaniczna wentylacja jest w stanie doprowadzić do wielu biurowych pomieszczeń dostateczną ilość tlenu by produkcja dokumentów  w biurze nie została zanadto spowolniona i plan został wykonany J. Zapewnienie odpowiedniej wentylacji, czyli dostarczenie odpowiedniej liczby świeżych metrów sześciennych powietrza do wnętrz pomieszczeń, w których pracują ludzie, jest trudną i drogą operacją. Nie dość, że wentylatory wentylacyjne zużywają sporo energii elektrycznej, to jeszcze w ten sposób bezpowrotnie tracimy energię poświęconą na ogrzanie zimą lub chłodzenie latem powietrza w pomieszczeniach.

Skazani na wentylację

Człowiek to taki delikatny organizm, który dobrze pracuje tylko wtedy, gdy zapewni się mu odpowiednie warunki. Nie tylko darmową kawę, herbatę i niezłą pensję, ale także odpowiednią temperaturę, wilgotność i świeże powietrze. Na dodatek sam złośliwie to świeże powietrze psuje zmieniając tlen w dwutlenek węgla, którym potem sam się truje. Za oknem mamy 400 ppm stężenia CO 2, czyli po ludzku 0,04% zawartości CO 2 w całym zewnętrznym powietrzu. I takie stężenie tego gazu nasz organizm uznaje za odpowiednie. W wydychanym przez nas powietrzu stężenie CO 2 może wynosić nawet 3%.  Nawet niewielki wzrost naturalnego stężenia CO 2 wewnątrz pomieszczenia powoduje powstanie dyskomfortu, a jego dalszy wzrost może prowadzić do przykrych konsekwencji. 

Stężenie CO 2 Wpływ na organizm człowieka
Do 0,06% (600 ppm) Akceptowalne warunki świeżości powietrza w pomieszczeniach
Do 0,1% (1500 ppm) Górny próg w pomieszczeniach stałego przebywania ludzi według WHO
Do 1% (10000 ppm) Wzrost częstości oddychania
Do 1,5% (15000 ppm) Maksymalne stężenie w specyficznych warunkach pracy np. łodzie podwodne
Do 2% (20000 ppm) Pogłębiony i szybki oddech, długie przebywanie powoduje uczucie zatrucia
Do 5% (50000 ppm) Utrudnione, bardzo szybkie oddychanie, wzrost ciśnienia krwi i częstości tętna
Do 10% (100000 ppm) Zaburzenia widzenia, długie przebywanie powoduje utratę przytomności
Powyżej 10% (100000 ppm) Utrata przytomności, długie przebywanie grozi śmiercią

A więc jesteśmy skazani na wentylację.

Jak otworzyć okno bez klamki ?

Podobne a nawet większe problemy dotyczą pracowników pracujących w przemyśle w różnych branżach, gdzie wysokie stężenie CO 2 to nie tylko problem samego oddechu, ale również różnych procesów technologicznych, w trakcie których CO 2 jest wydzielane lub musi być zapewnione jego wysokie stężenie. Ale pracownicy ci mają swoje związki zawodowe, które potrafią skutecznie upomnieć się o ich warunki pracy. Natomiast czy słyszał ktoś o związku zawodowym biurowych pracowników korporacji ? Ja nie. A tak na marginesie ciekawe jak długo potencjalny założyciel takiego związku pracowników biurowych miałby szansę korzystania z darmowej kawy, herbaty czy pobierania dotychczasowej comiesięcznej pensji. Czy zatem pracownicy biurowi, w biurowcu z oknami bez klamek, są skazani tylko na dobrą wolę zarządu, który łaskawie ustawi na sterowniku wentylacji wyższy level ? Niekoniecznie. Pracownicy biurowi nie tylko sami tworzą dokumenty ale i czytają dokumenty opracowane przez ich kolegów z innych instytucji. I tak możemy wyczytać, że ich koledzy z ministerstwa pracy opracowali rozporządzenie, które wymusza na pracodawcy zapewnienie wszystkim pracownikom odpowiednich warunków pracy, w tym zapewnienie respektowania maksymalnych nieprzekraczalnych stężeń CO 2, które mogą występować na ich stanowiskach pracy (Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 29 listopada 2002 roku w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy Dz.U. 2002 nr 217 poz. 1833). W rozporządzeniu tym podane są dwa progi dopuszczalnego stężenia : NDS 0,5% i NDSCh 1,5% CO2. Oraz podane są definicje zadeklarowanych progów :

  • Najwyższe dopuszczalne stężenie NDS – wartość średnia ważona stężenia, którego oddziaływanie na pracownika w ciągu 8-godzinnego dobowego i przeciętnego tygodniowego wymiaru czasu pracy, określonego w kodeksie pracy, przez okres jego aktywności zawodowej nie powinno spowodować ujemnych zmian w jego stanie zdrowia oraz w stanie zdrowia jego przyszłych pokoleń.
  • Najwyższe dopuszczalne stężenie chwilowe NDSCh – wartość średnia stężenia, które nie powinno spowodować ujemnych zmian w stanie zdrowia pracownika, jeżeli występuje w środowisku pracy nie dłużej niż 15 minut i nie częściej niż 2 razy w czasie zmiany roboczej, w odstępie czasu nie krótszym niż 1 godzina.

Co to oznacza dla przeciętnego pracownika ? Ano to że istnieje przepis nadrzędny w stosunku do regulaminu obowiązującego w ich korporacji i nie wywiązanie się pracodawcy z zapisów tego rozporządzenia może doprowadzić do wymierzenia mu kary, a dodatkowo wypłaty odszkodowania na rzecz pracownika, który w wyniku przebywania w nieodpowiednich warunkach stwierdzi, iż doznał uszczerbku zdrowia, a już na pewno sądowego procesu, w którym to pracodawca musi udowodnić, że przestrzegał tego rozporządzenia. A więc pracownik ma w ręku dość poważne narzędzie w sporze o jakość powietrza w miejscu pracy.

Dobry i zły pracodawca

Co oznacza to dla przeciętnego pracodawcy, w tym wypadku dla zarządu korporacji ? Ano to, że dla świętego spokoju powinien kontrolować warunki pracy swoich pracowników w zakresie dopuszczalnego stężenia CO 2 i w razie czego wykazać, iż odgórne zalecenia były spełnione.

Co to oznacza dla rozumnego pracodawcy, któremu zależy i na zdrowiu swoich pracowników i na ekonomii swojego przedsięwzięcia ? Mądry pracodawca nie tylko wprowadzi monitoring stężenia CO 2 w swoim zakładzie pracy, ale również powiąże aktualne stężenie tego szkodliwego gazu ze swoim systemem wentylacyjnym. Takie działanie spowoduje, iż jego wentylacja będzie chodziła optymalnie tzn. będzie pracowała z minimalną wydajnością, gdy stężenie CO 2 w wentylowanych pomieszczeniach będzie niskie, a jej wydajność będzie rosła wraz ze wzrostem stężenia. Przecież nie zawsze istnieje potrzeba zapewnienia najwyższej wydajności systemu, co wiąże się ze wspomnianymi wcześniej kosztami. Mniej osób w pomieszczeniu, bo akurat cała załoga zeszła sobie do barku na lunch, to mniejsza emisja CO 2 w biurze, mniej bezproduktywnego pompowania powietrza przez wentylację, mniejsze koszty eksploatacji systemu, ogrzewania/chłodzenia.

 

A co to oznacza dla rozumnego pracodawcy, który dodatkowo ceni swój czas i nie chce go tracić na zajmowanie się rzeczami, o których często nie ma większego pojęcia (kompletacja sprzętu pomiarowego, automatyki sterującej wentylacją, dokumentowanie stężeń CO 2 panujących w pomieszczeniach, martwieniem się o wiarygodność wykonywanych pomiarów) ? Taki pracodawca zwraca się o kompleksowe rozwiązanie problemu do firmy, która produkuje mierniki stężenia CO 2, rejestratory stężenia, regulatory, która wzorcuje produkowane przez siebie produkty. Czyli zwraca się do firmy, która oferuje  cały system monitoringu i sterowania stężeniem CO 2 oraz na życzenie również innych parametrów klimatu.

Cukier krzepi, LAB-EL mierzy

Taką firmą spełniającą podane powyżej kryteria jest LAB-EL.

Produkujemy szereg mierników stężenia CO 2 (LB-850A, LB-852, LB-853, LB-854, LB-856, LB-857) które również wykonują dodatkowe zadania jak: rejestracja stężenia, sterowanie wentylacją (przekaźniki, wyjścia napięciowe, prądowe, cyfrowe), współpracują z siecią Ethernet. Pomiary przeprowadzane przez nasze przyrządy charakteryzują się wysoką dokładnością mało zmienną w czasie, gdyż wykorzystują nowoczesną i dokładną metodę optyczną NDIR (ang. non-dispersive infrared - metoda bezrozproszeniowa strumienia podczerwieni). Na życzenie klienta wystawiamy świadectwa wzorcowania potwierdzające jakość pomiaru każdego urządzenia. W celu podniesienia jakości świadczonych usług, w naszym Laboratorium Wzorcującym rozpoczął się proces uzyskania akredytacji PCA w zakresie wzorcowania mierników stężenia CO 2. Laboratorium dysponuje już akredytacjami na wzorcowanie temperatury, wilgotności i ciśnienia i z powodzeniem od lat wystawia akredytowane świadectwa wzorcownia dla termohigrometrów i ciśnieniomierzy.

otworz-okno.gif

Uwaga : CO 2 naprawdę zabija

Na zakończenie, chciałbym dodać na poważnie, ku przestrodze wszystkim, że dwutlenek węgla NAPRAWDĘ ZABIJA i nie ma z nim żartów. W odpowiednich warunkach CO 2 potrafi być równie toksyczny jak okryty złą sławą tlenek węgla CO. Za transport tlenu do wszystkich komórek naszego ciała odpowiedzialna jest hemoglobina. Hemoglobina ma taką właściwość, że wiąże się w płucach z tlenem zawartym we wdychanym powietrzu a potem w raz z krwią transportuje go do spragnionych tlenu komórek naszego ciała. Niestety, jeżeli we wdychanym powietrzu występuję zbyt dużo tlenku węgla hemoglobina łączy się z nim dużo chętniej niż z tlenem co zatruwa organizm. W normalnych warunkach z dwutlenkiem węgla hemoglobina łączy się niechętnie i jak ma do wyboru tlen i CO 2 to wybierze tlen. Jednak jeśli atmosfera jest zubożona w zawartość tlenu a stężenie CO 2 jest wysokie wówczas hemoglobina, której nie pozostawiliśmy innego wyboru, łączy się z CO 2 co prowadzi do zatrucia porównywalnego z zatruciem tlenkiem węgla. Takie tragiczne sytuacje mają niestety miejsce np. w przechowalnictwie owoców (np. jabłek), gdzie w szczelnych magazynach przechowuje się owoce w atmosferze o obniżonej zawartości tlenu i podwyższonym stężeniu CO 2. Do wypadków dochodzi w sytuacji gdy pracownik wchodzi do magazynu, bez odpowiednich środków ochrony osobistej, jak mu się wydaje tylko na chwilę, by coś przynieść, bo czegoś zapomniał lub z podobnych przyczyn. Jeśli już musimy coś takiego zrobić, choć tego nie polecam, to musimy to zrobić na jednym wdechu (powietrze nabieramy oczywiście na zewnątrz magazynu). Kilka oddechów w takiej przechowalni powoduje utratę świadomości a dłuższe przebywanie nieprzytomnego poszkodowanego kończy się śmiercią.

I takim oto niewesołym akcentem pozwoliłem sobie zakończyć mój wywód, a osoby zainteresowane tą tematyką zapraszam do zapoznania się z ofertą mierników CO 2 znajdującą się stronie :

http://www.label.pl/po/ix.mgas.html