Pomiar rozkładu temperatur
Andrzej Łobzowski, Jacek Rylski
LAB-EL Elektronika Laboratoryjna S.J.
|
|
Sezon grypowy w pełni,
więc nasza apteka na kryzys się nie uskarża, kaszlący i kichający
klienci czyszczą zapasy farmaceutyków w tempie ekspresowym. Przydałby
się większy ich zapas, więc dla lekarstw wymagających przechowywania w
temperaturze 2 - 8°C kupiliśmy nową szafę chłodniczą, renomowanej
firmy, a co! Do tego chiński termometr sprężynowy, który powiesiliśmy w
środku i który po kilku próbach z pokrętłem termostatu stanął na 5-ciu
stopniach Celsjusza i ani drgnie. Świetnie, możemy zamówić więcej
lekarstw, już mamy gdzie je przechowywać w odpowiednich warunkach!
Niestety, nasz dobry nastrój trwa do momentu wizyty Nadzoru
Farmaceutycznego w osobie Groźnej Pani Z Termometrem. Groźna Pani,
wetknąwszy swój instrument do naszej nowej superchłodziarki stwierdza
ku naszemu osłupieniu, że nie trzyma ona założonych parametrów. Jak to,
nasza renomowanej firmy lodówka i równie renomowany dalekowschodni
termometr nas do tej pory oszukiwali? Jak to możliwe? Spisek?
Ano możliwe, gdyż w naszej pięknej lodówce grasują
dwa żywioły: Amplituda i Gradient. Ten pierwszy szaleje na skutek
zastosowania mechanicznego termostatu, o bardzo dużej histerezie
działania prostego bimetalicznego regulatora temperatury. Dokładając do
tego bezwładność termiczną elementów agregatu chłodniczego, otrzymujemy
w komorze chłodziarki przebieg temperatury jak na wykresie 1:

|
Wykres 1
|
Widzimy na nim, że temperatura w komorze chłodziarki waha się od 3 do
niemal 8-miu stopni Celsjusza. W czym problem, mógłby ktoś zapytać,
wszak amplituda mieści się w założonym zakresie 2-8°C? To prawda, ale
tylko dla danego punktu w przestrzeni komory – w naszym przykładzie
jest to punkt położony na środkowej półce chłodziarki. I tu wkracza na
scenę drugi żywioł – gradient pionowy. Otóż w urządzeniach bez
wymuszonego obiegu (a mało która chłodziarka takowy posiada) przepływ
powietrza jest grawitacyjny. Wszyscy pamiętamy z lekcji fizyki
doświadczenie z dwiema świeczkami, w wyniku którego można było
stwierdzić, że ciepłe powietrze unosi się do góry a zimne zalega na
dole pomieszczenia. Takie samo zjawisko można zaobserwować w komorze
chłodziarki – na górnych półkach jest wyraźnie cieplej niż na dolnych,
w skrajnych przypadkach różnica ta dochodzi do kilku stopni Celsjusza.
Pełny obraz przebiegu temperatury w naszej chłodziarce wygląda zatem
tak, jak na wykresie 2:

|
Wykres 2
|
Możemy na nim zaobserwować, że temperatura na górnej półce momentami
przekracza nasze założone 8°C, a na dolnej spada poniżej założonych
2°C. W każdym cyklu (trwającym ok. półtorej godziny) jest to okres co
najmniej kilkunastu minut, kiedy temperatura w jednym z punktów
wykracza poza założony zakres. A zgodnie z prawem Murphy’ego właśnie
wtedy Groźna Pani Z Termometrem dokona owego dyskwalifikującego pomiaru.
Co zatem należy uczynić? Jak walczyć z tymi żywiołami?
Po pierwsze, należy zdiagnozować pacjenta. Bo być może nasza nowa
chłodziarka ma lepszej klasy lub lepiej wyregulowany fabrycznie
termostat o większej precyzji i mniejszej bezwładności (histerezie) i
spotka nas miła niespodzianka, taka jak na wykresie 3:

|
Wykres 3
|
Możemy na nim zaobserwować przebiegi temperatury, których amplituda nie
przekracza półtora stopnia Celsjusza. Widać zatem, że jest możliwe
takie wyregulowanie termostatu, aby zminimalizować wspomniany efekt
bezwładności. Oczywiście nie dokonamy tego za pomocą zewnętrznego
pokrętła dostępnego dla użytkownika, taką regulację może przeprowadzić
serwis. Żeby jednak wiedzieć, czy i jakiej regulacji mamy od niego
wymagać, niezbędna jest wiedza o rzeczywistych warunkach termicznych
panujących w komorze chłodziarki, a takiej wiedzy nie wydobędziemy od
naszego sprężynowego wskaźnika, którego bezwładność powoduje iż nie
nadąża on za zmianami termicznymi w komorze i w zasadzie wskazuje on
średnią temperaturę z dość swobodnym przybliżeniem. Konieczny jest do
tego minimum kilkugodzinny monitoring (obejmujący kilka cykli pracy
agregatu) w co najmniej trzech punktach przestrzeni komory za pomocą
precyzyjnych przyrządów z funkcją rejestracji wyników w pamięci. Firma
LAB-EL przeprowadza takie pomiary w ramach posiadanej akredytacji
Polskiego Centrum Akredytacji nr AP067, obejmującej m.in. wzorcowanie
komór klimatycznych i termostatycznych u Klienta. Od października br.
na Świadectwach Wzorcowania, oprócz suchych wyników, umieszczany jest
również wykres przebiegu temperatury w poszczególnych punktach
chłodziarki, na podstawie którego można w łatwy sposób ocenić, czy i
jaka regulacja jest potrzebna. Może też się zdarzyć, że przemyślana
konstrukcja komory chłodziarki a zwłaszcza jej powoduje, że mimo braku
wymuszonego obiegu powietrza, gradient temperatury - mimo dużej
amplitudy - jest bardzo mały, tak jak na wykresie 4:

|
Wykres 4
|
Wynika z niego, że zmiany temperatury zachodzą równocześnie i w niemal
tym samym zakresie na wszystkich półkach chłodziarki, co umożliwia
regulację nawet tym niezbyt precyzyjnym pokrętłem dostępnym dla
użytkownika, bez konieczności korzystania z usług serwisu. Po prostu
przesuwamy sobie ów przebieg w górę lub dół i nie przejmujemy się
stosunkowo dużą amplitudą – w każdym punkcie komory temperatura mieści
się w założonym zakresie.
Po wtóre, należy mieć na względzie iż takie wyniki pomiarów dotyczą
temperatury powietrza krążącego mniej lub bardziej leniwie w komorze
chłodziarki. Nie oznacza to wcale, że taką temperaturę w danej chwili
posiadają również przechowywane w chłodziarce farmaceutyki. Nikt nie
trzyma przecież tabletek luzem na półce czy syropu w otwartej kuwecie.
Opakowanie lekarstw stanowi element stabilizujący temperaturę
preparatu, osłabiając wpływ zmian temperatury otaczającego go powietrza
na zawartość. Na przykładzie wykresu 1 można, z duża dozą
prawdopodobieństwa stwierdzić, że w czasie kiedy temperatura powietrza
w komorze w szczycie okresu przekracza 8°C, temperatura farmaceutyku w
fabrycznym opakowaniu nie zdąży się podnieść do tego poziomu. W
zasadzie monitoring temperatury, prowadzony na bieżąco przez
użytkownika, powinien być przeprowadzany za pomocą sondy
temperaturowej, zanurzonej w kolbie wypełnionej wodą destylowaną.
Wówczas wskazania takiego termometru byłyby bardziej zbliżone do
warunków, na jakich przebywa zawartość fiolek i buteleczek. Firma
LAB-EL posiada w swojej ofercie sondy temperaturowe niewrażliwe na
długotrwałe przebywanie w wodzie.
Po trzecie – przekroczenie założonego zakresu na jednej z półek, nawet
permanentne, nie dyskwalifikuje w całości naszej chłodziarki. Spójrzmy
na wykres 5:

|
Wykres 5
|
Wynika z niego, że regulacja pokrętłem termostatu niewiele pomoże –
podwyższenie temperatury spowoduje, że z kolei farmaceutyki z górnej
półki znajdą się w temperaturze powyżej dopuszczalnego zakresu. Czy
oznacza to, że w takiej chłodziarce nie można trzymać specyfików, dla
których warunki przechowywania określono na 2 - 8°C i nasza nowa,
piękna chłodziarka nadaje się tylko do trzymania kefiru na drugie
śniadanie? Wcale nie, wszak temperatura od środkowej półki wzwyż mieści
się w założonym zakresie, możemy zatem wyłączyć z eksploatacji dolną
część chłodziarki a lekarstwa trzymać na środkowej półce i powyżej.
Rozwiązanie to ma jednak swoje wady: po pierwsze - tracimy część
„powierzchni magazynowej”, po wtóre – chłodziarka, w komorze której
występują temperatury ujemne wymaga okresowego rozmrażania. Nowoczesne
chłodziarki przeprowadzają taką operację automagicznie, bez ingerencji
użytkownika, który często nawet o tym nie wie. Taką sytuację możemy
zaobserwować na wykresie 6:

|
Wykres 6
|
Dlatego lepszym rozwiązaniem byłoby ustawienie termostatu tak, aby
temperatura w komorze podniosła się średnio o 5 stopni. Wówczas na
półkach dolnej i środkowej można by było przechowywać lekarstwa w
temperaturze 2 - 8°C, natomiast górną część można przeznaczyć dla
specyfików, dla których temperatura przechowywania wynosi 5 -
15°C.
Jednak aby w ten sposób gospodarować przestrzenią chłodziarki, musimy
dysponować odpowiednią wiedzą. A tę wiedzę daje nam w pierwszym rzędzie
przeprowadzone wzorcowanie w minimum 3 punktach przestrzeni komory
chłodziarki. Laboratorium LAB-EL zaleca wzorcowanie co najmniej w 5.
punktach przestrzeni, tak aby można precyzyjnie wyznaczyć zakres tzw.
„przestrzeni roboczej” komory, w której temperatura zawiera się w
dopuszczalnych granicach. Dalszym źródłem owej wiedzy jest prowadzony
systematyczny monitoring za pomocą wzorowanych przyrządów pomiarowych.
Nikt bowiem nie jest w stanie dać gwarancji, że pokrętło termostatu
ustawione w pozycji „6” po kilku latach nadal będzie zapewniać średnią
temperaturę w centralnej części komory o wartości 5,4°C, tak jak
wyliczone zostało to w trakcie wzorcowania. Firma LAB-EL oferuje
zarówno usługi w zakresie akredytowanego wzorcowania komór
klimatycznych i termostatycznych (a więc i chłodziarek), jak i cała
gamę przyrządów posiadających Świadectwo Wzorcowania, mogących służyć
do wiarygodnego monitorowania temperatury.